Miasto, które pamięta
-
Fontanna Neptuna
Dlaczego bóg morza pochylił głowę przed kamienicami na Długim Targu?

Wyobraźcie sobie: początek XVII wieku, miasto postanawia uczcić swój związek z morzem i władzą królewską. Zgodnie z zamysłem burmistrza Schachmanna, figura Neptuna musi stać przodem do kamienic, w których zatrzymywali się polscy monarchowie, i chylić przed nimi głowę. Prace nad arcydziełem przeciągnęły się o prawie 30 lat z powodu wojen i śmierci twórcy Abrahama van den Blocke. Brązowy władca mórz waży 650 kilogramów, a wodę początkowo pompowano ze strychu Ratusza, więc fontanna działała tylko latem.
Szalony faktW 1936 roku z dekoracyjnej kraty fontanny usunięto polskie orły, ponieważ konserwatorzy pozostawiali na nich swoje sygnatury.
Fot. Diego Delso, CC BY-SA 3.0
2 min pieszo · 180 m
Kaplica Królewska
Królewskie złoto poszło tu na sprawę, którą ukrywano przed całym miastem.

Wyobraź sobie koniec XVII wieku: Gdańsk jest protestancki, a główny kościół Mariacki zamknięty dla katolików. Tutejsza wspólnota katolicka, działając niemal konspiracyjnie, postanawia zbudować własną świątynię. Pieniądze zostawił w testamencie prymas Andrzej Olszowski – 80 tysięcy złotych. Król Jan III Sobieski, pogromca Turków spod Wiednia, dołożył kolejne 20 tysięcy. I tak na oczach zdumionych protestantów, w ciągu zaledwie kilku lat (1678–1681), wyrosła ta okazała, barokowa kaplica. Miała być tylko tymczasowym schronieniem dla katolików, a okazała się arcydziełem na stulecia.
Szalony faktPierwotnie była to kaplica 'tymczasowa', zbudowana na czas, gdy kościół Mariacki pozostawał w rękach protestantów.
Fot. Diego Delso, CC BY-SA 3.0
1 min pieszo · 20 m
Bazylika Mariacka
Wyobraź sobie świątynię, której wieża urosła jako symbol zwycięstwa nad władzą rycerzy-zakonników.

To nie tylko kościół, to prawdziwa „Korona Gdańska”. Proszę sobie wyobrazić, że w 1343 roku, gdy kładziono pierwszy kamień, rządzili tu Krzyżacy. Postawili twardy warunek: dzwonnica nie mogła być wyższa niż wieża ich zamku. To boleśnie uderzyło w ambicje mieszczan. Ale cierpliwość się skończyła. W trakcie wojny trzynastoletniej, między 1454 a 1466 rokiem, gdańszczanie na przekór zakazowi podwyższyli wieżę. To był zuchwały gest: odtąd to miasto dyktuje warunki. Tak mury świątyni stały się kamienną kroniką walki o wolność.
Szalony faktKrzyżacy zakazali budowy wieży kościelnej wyższej od ich zamku, aby podkreślić swoją władzę nad miastem.
Fot. Gyddanyzc, CC0
8 min pieszo · 610 m
Pomnik Tym co za polskość Gdańska
Betonowe bloki, które skrywają zarówno historyczny dramat, jak i powojenny mit.
Ten surowy monument przypomina wielki topór wbity w ziemię. Odsłonięto go w 1969 roku, by uczcić poległych za polskość Gdańska od rzezi z 1308 roku aż po koniec II wojny światowej. Historia okazała się jednak bardziej zawiła. W 2008 roku obok pojawiła się tablica, która podważa pierwotną ideę pomnika. Przypomina, że wymordowani przez Krzyżaków mieszczanie nie przejawiali propolskich postaw. Miasto było oblegane wspólnie przez wojska polskie i krzyżackie, a do tragedii doszło po zdradzie sojuszników. Tak pomnik stał się świadectwem nie tylko pamięci, ale i zmiennej propagandy.
Szalony faktW 2008 roku z inicjatywy lokalnych towarzystw umieszczono pod pomnikiem tablicę, która wprost nazywa jego pierwotną ideę 'manipulacją propagandową'.
Fot. Osmar Valdebenito from Santiago, Chile, CC BY-SA 2.0
3 min pieszo · 210 m
Kościół św. Jana
Ta świątynia zaczęła się walić jeszcze za życia Szekspira, a jej wieży zakazali budować… Krzyżacy.

W połowie XIV wieku stała tu tylko mała kaplica, o którą spierało się dwóch proboszczów. Spór rozstrzygnął sam komtur gdański i wkrótce zaczęła tu rosnąć potężna trójnawowa bazylika. W 1453 roku zakon krzyżacki własnym dekretem wstrzymał budowę wieży — obawiano się, że zbyt wysokie budynki w pobliżu zamku staną się zagrożeniem w razie buntu miasta. Jednak już podczas wojny trzynastoletniej, gdy Gdańsk wrócił do Polski, budowę kontynuowano. Ironią losu jest, że właśnie w ten sposób świątynia zyskała swój ostateczny gotycki kształt, który widzimy dziś.
Szalony faktWschodnia ściana prezbiterium odchyliła się od pionu o prawie metr i w 1679 roku trzeba było postawić potężne przypory, aby nie runęła na wiernych.
Fot. Julian Nyča, CC BY-SA 3.0
3 min pieszo · 240 m
Pomnik Świętopełka Wielkiego
Książę, który rzucił wyzwanie Krzyżakom i zbudował potęgę Gdańska.

Przed wami nie tylko brązowa postać — to Świętopełk II, zwany Wielkim. Wyobraźcie sobie XIII wiek: władał tu, na Pomorzu Wschodnim, i to on nadał Gdańskowi prawa miejskie. W jego dłoni spoczywa właśnie ten akt, symbol niezależności. Książę zaciekle walczył przeciw potężnemu Zakonowi Krzyżackiemu, zachowując samodzielność tych ziem. Jego postać w pelerynie, z mieczem i tarczą, zdaje się mówić: to miasto zrodziło się wolnym.
Szalony faktW dniu odsłonięcia pomnika, 22 sierpnia 2010 roku, w Gdańsku świętowano dokładnie 750-lecie słynnego Jarmarku Dominikańskiego.
Fot. Starscream, CC BY-SA 3.0
Pozostałe przystanki (9)
2 min pieszo · 130 m
Bazylika św. Mikołaja
Jedyny, który ocalał pośród płonącego morza starego Gdańska.

Wyobraź sobie skrzyżowanie szlaków handlowych w 1185 roku: kupcy z całego świata zatrzymują się przy małym romańskim kościele. To początek historii, która potrwa przez wieki. W 1227 roku książę Świętopełk przekazuje świątynię dominikanom i wkrótce wrze tu życie intelektualne. To w tych murach w 1587 roku wręczono królowi Zygmuntowi III Wazie akt elekcji na tron. Później, w 1945 roku, przybyli tu ze Lwowa wypędzeni przez Sowietów mnisi, przywożąc cudowny obraz Matki Bożej Zwycięskiej, który znajduje się tu do dziś.
Szalony faktW czasie II wojny światowej, gdy żołnierze radzieccy spalili niemal całe historyczne centrum Gdańska, ten gotycki kościół cudem ocalał.
Fot. Krzysztof Rakowski, CC BY-SA 3.0
1 min pieszo · 100 m
Baszta na Podmurzu
Powstała z popiołów, by opowiedzieć nam o sportowej pasji dawnego Gdańska.
Wyobraź sobie XV wiek. Ta baszta, jedna z najstarszych w Gdańsku, była częścią potężnych murów obronnych okalających Główne Miasto. Jej los okazał się jednak dramatyczny: w 1945 roku, w wirze działań wojennych, baszta została niemal całkowicie zniszczona. Przez długie dekady leżała w gruzach, aż w 1997 roku odrodziła się w zupełnie nieoczekiwanej roli — swoje podwoje otworzyło tu muzeum, gdzie zamiast rycerskich zbroi głównymi eksponatami stały się puchary, rowery i piłki nożne.
Szalony faktW odrodzonej baszcie mieściło się Muzeum Sportu i Turystyki, które jednak zostało ostatecznie zlikwidowane pod koniec 2008 roku.
Fot. Artur Andrzej, CC0
3 min pieszo · 200 m
Pomnik króla Jana III Sobieskiego
Jak lwowski król stał się symbolem Gdańska po tym, gdy sowiecka władza groziła przetopieniem go na Chmielnickiego.
Ten brązowy król na wspiętym rumaku, spoglądający teraz na zachód z Targu Drzewnego, pamięta zupełnie inne krajobrazy. Stworzono go dla Lwowa, by strzegł miasta zwrócony twarzą na południowy wschód, skąd zawsze nadciągało niebezpieczeństwo. W 1944 roku nowe władze chciały przerobić monarchę na Bohdana Chmielnickiego, ale pomnik cudem przekazano Polsce. Tułał się po wilanowskim parku, podczas gdy Kraków i Wrocław toczyły o niego spór, aż w końcu znalazł swój nowy dom właśnie tu, w Gdańsku.
Szalony faktOryginalne, brązowe tablice kartusza nigdy nie wróciły na swoje miejsce – najprawdopodobniej do dziś są zabetonowane w skrzyniach wewnątrz pomnika.
Fot. Nemo, CC BY-SA 3.0
3 min pieszo · 260 m
Pomnik Ofiarom Stanu Wojennego
Szedł właśnie z pracy do domu, gdy dogoniła go kula reżimu.

17 grudnia 1981 roku, zaledwie cztery dni po wprowadzeniu stanu wojennego, Antoni Browarczyk wracał z pracy. Na ulicach Gdańska panowało napięcie, ale nikt nie spodziewał się, że zwykła droga do domu okaże się tą ostatnią. To tutaj, na Targu Rakowym, padł strzał, który trafił go w głowę. Stał się pierwszą śmiertelną ofiarą nowego porządku w całej Polsce. Ten pomnik to nie tylko kamienna postać, ale milczące przypomnienie o losie przekreślonym w jednej chwili.
Szalony faktAntoni Browarczyk był pierwszą śmiertelną ofiarą stanu wojennego w całej Polsce.
Fot. Fallaner, CC BY-SA 4.0
5 min pieszo · 350 m
Dom Opatów Pelplińskich
Tutejsza klatka schodowa skrywa biblijny dramat wyrzeźbiony w drewnie.
Zatrzymajcie się przed tym portalem. Wyobraźcie sobie początek XVII wieku: nieznany architekt, być może sam Abraham van den Block, tworzy arcydzieło niderlandzkiego renesansu. Jednak najciekawsza historia zaczęła się później, w 1686 roku. Cystersi z Pelplina bardzo pragnęli mieć własny zajazd w Gdańsku, lecz prawo zakazywało zakonnikom posiadania domów w mieście. Uciekli się więc do fortelu: dogadali się z wojewodą pomorskim Władysławem Stanisławem Łosiem, który formalnie kupił kamienicę na siebie, ale w rzeczywistości trzymał ją dla mnichów. W ten sposób dom stał się tajną rezydencją zakonną na prawie półtora wieku, aż do kasaty opactwa.
Szalony faktPodczas remontu w 1912 roku oryginalne, XVII-wieczne dekoracje kamieniarskie były tak zniszczone, że zastąpiono je w całości wiernymi kopiami, a oryginały przepadły.
Fot. Pumeks, Public domain
1 min pieszo · 90 m
Kościół św. Józefa
Jedyny gdański kościół ze ścianami podpartymi od zewnątrz, skrywający historię o ludziach spalonych żywcem.

Za tymi murami modlono się, gdy wokół szalała Reformacja. Niegdyś stało tu leprozorium, później klasztor Karmelitów — „Białych Mnichów”, wypędzonych z Młodego Miasta. Marzyli o ogromnej, trójnawowej świątyni, lecz funduszy starczyło tylko na prezbiterium i jedną nawę. W marcu 1945 roku schroniło się tutaj ponad stu cywilów. Żołnierze Armii Czerwonej, nie szanując prawa azylu, wtoczyli beczki z płynem zapalającym i podpalili. Ludzie spłonęli wraz z dachami, sklepieniami i niemal całym wyposażeniem wnętrza.
Szalony fakt27 marca 1945 roku sowieccy żołnierze spalili żywcem ponad 100 osób szukających schronienia w kościele, łamiąc prawo azylu.
Fot. Starscream, CC BY-SA 3.0
1 min pieszo · 100 m
Kościół św. Elżbiety
Tutaj ogień II wojny światowej pozostawił wieżę bez jej ostrego hełmu.

Wyobraźcie sobie średniowieczny Gdańsk: przytułek dla ubogich i chorych. To właśnie do niego pod koniec XIV wieku dobudowano kaplicę ku czci św. Elżbiety. Później, w 1417 roku, na jej miejscu wyrósł pełnoprawny gotycki kościół, który widzimy dziś. Jego losy gwałtownie odmieniła Reformacja: od 1557 roku stał się on na długo domem gdańskich kalwinistów, aż w XIX wieku władze miasta sprzedały go wojsku, zamieniając w kościół garnizonowy.
Szalony faktW marcu 1945 roku, pod koniec wojny, żołnierze Armii Czerwonej podpalili kościół wraz z przyległym szpitalem, niszcząc unikatowe organy Andreasa Hildebrandta z 1736 roku.
Fot. Artur Andrzej, Public domain
4 min pieszo · 300 m
Pomnik Kindertransportów
Te dzieci zdążyły na pociąg, który ocalił je od śmierci, ale na zawsze rozdzielił z rodzicami.

Wyobraźcie sobie rozbrzmiewający echem peron w 1939 roku. Cztery transporty między majem a sierpniem wywiozły 130 żydowskich dzieci z Wolnego Miasta Gdańska do Londynu. Ich rodzice, nie mogąc już opuścić zdominowanego przez antysemityzm miasta, patrzyli za odjeżdżającymi, wiedząc, że być może widzą swoje dzieci po raz ostatni. Twórca pomnika, Frank Meisler, sam był dziesięcioletnim chłopcem w jednym z tych transportów. Ocalał, a jego rodzice wkrótce zginęli z rąk hitlerowców. Jego rzeźba to nie tylko brąz — to jego własny dziecięcy ból i nadzieja, zaklęte na zawsze.
Szalony faktRzeźbiarz Frank Meisler, twórca tego pomnika, był jednym ze 130 uratowanych dzieci — pozował do własnego dzieła z pamięci, jako dziesięcioletni chłopiec z walizeczką.
Fot. LukaszKatlewa, CC BY-SA 3.0
5 min pieszo · 400 m
Kościół Bożego Ciała
Tutaj, w cieniu gotyckich murów, ukrywano się przed zarazą i szukano cudu uzdrowienia.

Ten kościół zaczynał nie jako świątynia, ale jako przytułek dla odrzuconych – najpierw dla trędowatych, potem dla starych i samotnych. Pierwsza wzmianka o kaplicy obsługującej szpital pochodzi z 1385 roku. Wyobraźcie sobie średniowieczne miasto, gdzie za tymi murami znajdowali ostatnie schronienie ci, których się bano i stroniono. Skromna gotycka kaplica rozrastała się, przetrwała wojnę i oblężenia. Mocno uszkodzona w 1577 roku, świątynia została odbudowana, uzyskując obecną formę. Co ciekawe, od 1592 roku na długo stała się luterańskim kościołem parafialnym, co całkowicie odmieniło jej losy i architekturę.
Szalony faktW 1916 roku piorun uderzył prosto w wieżę kościoła, powodując znaczne uszkodzenia i wymuszając pilny remont zabytkowej budowli.
Fot. Artur Andrzej, CC0