Spacery po miastach

Spacery po Poznaniu

W katalogu jest 159 miejsc z opisami i zdjęciami. Spacer zaczniesz z jednego z punktów: Stary Rynek, Plac Wolności, Ostrów Tumski i Śródka.

Ułóż własny spacer

Trzy gotowe spacery

Dwie godziny i jeden pomysł na każdą trasę. Przystanki, opisy i zdjęcia są poniżej. Chcesz inaczej? Otwórz spacer w generatorze i zmień go.

Miasto, które pamięta

1 godz. 55 min 2,4 km 17 przystanków Start: Stary Rynek

  1. Pręgierz w Poznaniu

    Pomnik wzniesiony z kar nałożonych na elegantki za przesadne noszenie aksamitów.

    Ta późnogotycka kolumna z postacią kata pamięta krzyki i krew. Czy wiedzieliście jednak, że ufundowano go w 1535 roku z pieniędzy pochodzących z grzywien? Karano nimi mieszczki, które zbytnio umiłowały sobie luksus. Były to służące, mamki i szynkarki, ośmielające się nosić aksamity, adamaszki, złote łańcuchy i perły. Ich pociąg do piękna dał miastu symbol okrutnego wymiaru sprawiedliwości. Kat z uniesionym mieczem przypominał o „prawie miecza” – przywileju nadanym miastu przez Władysława Łokietka w 1298 roku, pozwalającym na wydawanie wyroków śmierci.

    Szalony fakt

    W 1826 roku pod pręgierzem na godzinę wystawiono kobietę imieniem Jadwiga, skazaną za „nieprawne leczenie i oszukaństwo przez udawanie, iż złego ducha ma w sobie”.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  2. 2 min pieszo · 110 m

    Figura św. Jana Nepomucena

    Ten święty strzeże nie tylko dusz, ale i ulic przed wodą.

    Spójrzcie na tę figurę. Wyobraźcie sobie stary Poznań, gdy Warta nagle robiła ostry skręt na Chwaliszewie i szalała, zalewając ulice. To był prawdziwy dramat miasta. W 1724 roku postawiono tu św. Jana Nepomucena — był on uważany za obrońcę przed powodziami. Mieszczanie wierzyli: póki on tu stoi, woda nie przekroczy progu. Nieznany mistrz stworzył jego postać, by ukoić strach ludzi przed niszczycielskim żywiołem, który przez wieki trzymał Poznań w niepokoju.

    Szalony fakt

    W czterech narożnikach cokołu wkopane są w bruk prawdziwe lufy armatnie, pełniące dawniej rolę odbojników dla powozów.

    Fot. Diego Delso, CC BY-SA 4.0

  3. 2 min pieszo · 110 m

    Pałac Działyńskich

    Tutaj, w Sali Czerwonej, decydowały się losy trzech polskich powstań.

    Zatrzymajcie się przed tą barokową perłą. Wyobraźcie sobie XIX wiek: za tymi oknami wrze tajne życie. W tej samej Sali Czerwonej, dziś cichej, w latach 1830, 1848 i 1863 zbierali się spiskowcy, zanim chwycili za broń. Między powstaniami pałac zamieniał się jednak w nieoficjalny uniwersytet – wykładano tu filozofię, chemię i estetykę, gdy Polski nie było na mapach. W 1945 roku budynek spłonął doszczętnie, ale odrodził się, by strzec pamięci o tych burzliwych czasach.

    Szalony fakt

    Podczas zaborów pelikan na szczycie attyki symbolizował polskiego orła, zamaskowanego przed obcym okiem.

    Fot. Dennis G. Jarvis, CC BY-SA 2.0

  4. 2 min pieszo · 130 m

    Pałac Mielżyńskich

    Dom, który zdążył być i rezydencją, i żołnierską kwaterą, i hotelem dla turystów.

    Wyobrażacie sobie pałac, który pięć lat po wybudowaniu przerobiono na zwykłą kamienicę czynszową? Dokładnie tak stało się z tym budynkiem. Maksymilian Mielżyński kupił tu kamienicę w 1772 roku, a już w latach 1795–1798 uczynił z niej pierwszy w Poznaniu w pełni klasycystyczny pałac. Ale luksus nie trwał długo — w 1800 roku budynek znów zamieniono na zwykły dom mieszkalny. Za to w 1806 roku zajrzeli tu prawdziwi bohaterowie: Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki umieścili w nim swoją kwaterę. Po całkowitym zniszczeniu w 1945 roku pałac odbudowano już dla zupełnie innego życia — zamieszkał w nim Dom Turysty.

    Szalony fakt

    W 1806 roku nocowali w tym budynku Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki — ten sam Wybicki, który napisał słowa przyszłego hymnu Polski.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  5. 2 min pieszo · 120 m

    Kościół Najświętszej Krwi Pana Jezusa

    Ten kościół skrywa historię, która zaczyna się nie od cudu, a od możliwej mistyfikacji.

    Zatrzymajcie się na chwilę przy tej kamienicy. W 1399 roku, według legendy, właśnie tutaj skradzione hostie przebito nożem, a te zaczęły krwawić. Cud ten stał się podstawą do wzniesienia świątyni. Ale jest pewien haczyk: w 1620 roku karmelici znaleźli zamurowany stół, na którym rzekomo dokonano zbrodni. Władze miasta oponowały, podejrzewając oszustwo w celu zdobycia ziemi. Dopiero po dekadach sporów król Jan Kazimierz wydał zgodę na budowę, którą ukończono w 1704 roku.

    Szalony fakt

    W 2005 roku metropolita nakazał usunąć z kościoła tablicę z początku XX wieku, gdyż jej napis o „profanacji hostii przez Żydów” został uznany za antysemicki.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  6. 3 min pieszo · 210 m

    Kościół Najświętszego Serca Jezusowego i Matki Boskiej Pocieszenia (Dominikański)

    Za tą ścianą przez wieki ukrywano się przed powodzią, pożarem, a nawet przechowywano cudowne relikwie.

    Wyobraź sobie rok 1244. Książę Przemysł I przenosi dominikanów z przedmieścia na lewy brzeg, by zbudowali tu swoją świątynię. Wznieśli wczesnogotyckie sanktuarium, którego mury przetrwały w niemal niezmienionym kształcie do dziś. Los jednak nie oszczędzał kościoła: w 1698 roku niszczycielska powódź zawaliła sklepienia, a wiek później wielki pożar strawił dach prezbiterium. Odbudowywali go znani architekci, kryjąc pod tynkiem prawdziwy skarb – starożytny gotycki portal, odkryty dopiero w 1922 roku.

    Szalony fakt

    W 1938 roku na krótko spoczęły tu relikwie Andrzeja Boboli, które jezuici potajemnie przewozili z Rzymu do Warszawy po jego kanonizacji.

    Fot. Radomil talk, CC BY-SA 3.0

Pozostałe przystanki (11)
  1. 2 min pieszo · 160 m

    Kamienica zarządu gminy żydowskiej

    Przez dwadzieścia lat biło tu serce żydowskiego Poznania — a potem wszystko zniknęło w jedną noc.

    W dwudziestoleciu międzywojennym ta narożna kamienica nie tylko stała — ona żyła. Codziennie przychodziło tu około dwustu dzieci do szkoły, wieczorami w sali zebrań dyskutowano o dobroczynności, a w bibliotece przewracano kartki książek. Towarzystwo Chewra Kadisza opiekowało się biednymi i chorymi: pokrywało koszty leczenia, wspierało rodziny, organizowało pogrzeby. W 1939 roku władze niemieckie zabrały wszystko — i budynek zamilkł. Po wojnie wspólnota się nie odrodziła, a pomieszczenia zamieniono na magazyny archiwalne. Dopiero po dekadach wróciła tu modlitwa.

    Szalony fakt

    W latach 1937–1938 Chewra Kadisza zorganizowała 25 pogrzebów, w tym 10 bezpłatnych dla najuboższych.

    Fot. Mains, CC BY-SA 3.0 pl

  2. 2 min pieszo · 120 m

    Nowa Synagoga, która stała się pływalnią

    Wyobraź sobie: zamiast śpiewu kantora słychać plusk wody, a kopułę zastąpiły kafelki.

    To jedyna zachowana wolno stojąca synagoga w Poznaniu, ale jej los jest dramatyczny. W 1941 roku hitlerowcy przebudowali świątynię na krytą pływalnię dla żołnierzy Wehrmachtu. Podczas przebudowy bezlitośnie zniszczono bogate wnętrze w stylu neoromańsko-mauretańskim, rozebrano kopuły i zniekształcono bryłę. Wyobraź sobie: tam, gdzie stała aron ha-kodesz, pływacy wpadali do wody. Budynek pamięta jednak zupełnie inne czasy, gdy 5 września 1907 roku rabin Wolf Feilchenfeld otworzył jego drzwi i po raz pierwszy zabrzmiała tu modlitwa Szema Jisrael.

    Szalony fakt

    Ostatnie modły odbyły się 9 września 1939 roku o godzinie 9 rano, a zaledwie kilka dni później rozpoczęła się dewastacja synagogi.

    Fot. User:Roweromaniak, CC BY-SA 2.5

  3. 2 min pieszo · 130 m

    Kościół Katarzynek

    Pod tym dachem chłopcy z oratorium stali się męczennikami wyniesionymi na ołtarze.

    Stoimy przed kościołem o bardzo burzliwych losach. W XIV wieku osiadły tu dominikanki, zwane od swej patronki „katarzynkami”. Mury pamiętają straszliwy pożar w 1536 roku, szwedzki potop i żołnierzy Napoleona, którzy urządzili tu stajnię. Lecz najbardziej przejmująca historia wiąże się z salezjanami. W latach 30. XX wieku tętniło tu życiem oratorium dla chłopców. Pięciu z nich – całkiem młodzi Edward, Franciszek, Jarogniew, Czesław i Edward – podczas wojny zaangażowało się w konspirację, zostali zdradzeni i zginęli z rąk Gestapo. Dziś są błogosławionymi męczennikami, których heroizm zrodził się w tych murach.

    Szalony fakt

    Unikatowe gotyckie sklepienie nad prezbiterium, zwane „piastowskim”, przetrwało pożar z 1536 roku i wszystkie wojny, zachowując oryginalne żebra z XIV wieku.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  4. 2 min pieszo · 150 m

    Pomnik Klemensa Janickiego

    Dlaczego właśnie tu, na kufrze, siedzi poeta, który marzył, by być Horacym, a stał się zapomniany?

    Przyjrzyjcie się temu młodzieńcowi z piórem. To Klemens Janicki — jeden z największych polskich poetów łacińskich XVI wieku, syn chłopa, któremu los odmierzył zaledwie 27 lat. Studiował w Padwie, przyjaźnił się z wybitnymi humanistami, otrzymał wieniec laurowy od papieża, a zmarł w nędzy na puchlinę wodną. Jego wiersze porównywano do antycznych, ale później niemal o nim zapomniano. Ten pomnik stanął tu dopiero w 2015 roku — jako spóźniony hołd nie tylko dla niego, ale i dla wszystkich poetów, których imiona zatarły się w pamięci miast.

    Szalony fakt

    Klemens Janicki został uwieńczony papieskim wieńcem laurowym — tak jak niegdyś Petrarka — nie pozostawił jednak po sobie żadnego portretu wykonanego za życia.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

  5. 1 min pieszo · 40 m

    Pomnik Romana Wilhelmiego

    Brązowa twarz, która wciąż spogląda w stronę swojej ostatniej premiery.

    W tym cichym skwerku spotykamy spojrzenie człowieka, którego nazywano „jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów w Polsce”. Roman Wilhelmi, poznaniak z urodzenia, był nie tylko aktorem — był mistrzem transformacji. Od gangstera Nikosia po ekscentrycznego Edzia z „Czarnookich”. Jego popiersie z brązu nie stoi tu przypadkiem: twarz aktora zwrócona jest wprost na scenę, gdzie niegdyś grał swoje ostatnie role. To nie tylko pomnik, to nieme zaproszenie na spektakl, który trwa w pamięci miasta.

    Szalony fakt

    Pieniądze na ten pomnik, ponad 85 tysięcy złotych, zebrali sami widzowie — miłośnicy talentu Wilhelmiego z Poznania i całej Polski.

    Fot. Zuth, CC BY-SA 3.0

  6. 3 min pieszo · 240 m

    Kościół św. Antoniego i klasztor franciszkanów

    Tutaj, u stóp zamkowej góry, maryjny kult przetrwał pruskie magazyny i zawalenie sklepienia.

    Wyobraź sobie tłum w 1646 roku: franciszkanie, niechętnie widziani przez bernardynów, stawiają pierwszy drewniany kościółek. Ten płonie dziesięć lat później. Ale bracia nie ustępują. Wypraszają posiadłości, zmieniają parcele i wreszcie w 1674 roku podpisują umowę z murarzem Janem Końskim. Budowa ciągnie się ponad 50 lat i oto w 1728 roku powstaje ta okazała bazylika. Później pruskie władze zamienią świątynię w magazyn wojskowy, a w 1945 roku podczas walk zawali się sklepienie nawy głównej, niszcząc część wyposażenia. Kościół odbudowano jako pierwszy w Poznaniu, przywracając mu duszę.

    Szalony fakt

    Podczas remontu w latach 60. XX wieku odkryto pod warstwą farby oryginalne polichromie, stworzone na początku XVIII wieku przez czeskiego franciszkanina Adama Swacha.

    Fot. Diego Delso, CC BY-SA 4.0

  7. 1 min pieszo · 40 m

    Pomnik 15. Pułku Ułanów Poznańskich

    Jeździec walczy tu ze smokiem, który niegdyś nosił czerwoną gwiazdę.

    Spójrzcie, jak ułan zamachnął się szablą na bestię. To nie tylko walka — to symbol zmagań z bolszewickim najazdem 1920 roku. Odsłonięty w 1927 roku pomnik od razu stał się sercem miasta. Pierwotnie miał stanąć przy koszarach na obrzeżach, lecz sami poznaniacy nalegali na to zaszczytne miejsce tuż przy centrum. W uroczystym odsłonięciu brał udział przyszły bohater, generał Władysław Anders. Niemcy zniszczyli monument w 1939 roku, ale pamięć okazała się trwalsza od metalu.

    Szalony fakt

    Przed II wojną światową na głowie smoka znajdowała się czapka z czerwoną gwiazdą — jawne wyzwanie rzucone bolszewizmowi.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  8. 2 min pieszo · 140 m

    Zamek Królewski w Poznaniu

    To tutaj wielki mistrz krzyżacki klęczał przed polskim królem.

    Wyobraźcie sobie scenę: rok 1493, w murach tego zamku wielki mistrz zakonu krzyżackiego Hans von Tieffen składa hołd lenny królowi Janowi Olbrachtowi. Mocny gest podkreślający status tej rezydencji. A wszystko zaczęło się jeszcze w XIII wieku od ambicji Przemysła II, który marząc o zjednoczeniu ziem polskich, rozpoczął tu budowę swojej królewskiej siedziby. Los okazał się jednak bezlitosny: król został zamordowany rok po koronacji, a zamek pozostał niedokończony. Przez wieki przechodził liczne przebudowy, pożary i wojny, by ostatecznie legnąć w gruzach w 1945 roku.

    Szalony fakt

    Podczas pożaru Poznania w 1536 roku zamek spłonął doszczętnie, nie zdążywszy być nawet ukończonym po generalnej przebudowie.

    Fot. Diego Delso, CC BY-SA 4.0

  9. 3 min pieszo · 240 m

    Pomnik Karola Marcinkowskiego

    Człowiek, który leczył miasto nie tylko skalpelem, ale i pracą.

    Stoimy przed pomnikiem, gdzie doktor Karol Marcinkowski w długim płaszczu i z laską w dłoni zdaje się być wyjęty z kart historii. Ten brązowy jegomość to ucieleśnienie pracy organicznej, idei, która dźwigała Polaków w czasach, gdy broń była bezsilna. Odsłonięto go tu stosunkowo niedawno, bo w 2005 roku, ale duch jego dzieła żyje w murach sąsiednich uniwersytetów. To nie tylko działacz, ale lekarz i społecznik, który wierzył, że siła narodu leży w edukacji i ekonomii.

    Szalony fakt

    Marcinkowski był wybitnym chirurgiem i pewnego razu bezpłatnie przeprowadził skomplikowaną operację biednemu rzemieślnikowi, czym wywołał gniew niemieckich kolegów, żądających za nią wysokiego honorarium.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  10. 3 min pieszo · 210 m

    Pomnik Ofiar Więzienia przy ul. Młyńskiej

    Memoriał, który zniknął pod biurowcem, ale jego tablicę cudem ocalono.

    To miejsce pamięta ból pokoleń. Pod pruskim zaborem męczono tu polskich patriotów. W międzywojennej Polsce za kraty trafiali komuniści. Prawdziwy horror zaczął się jednak pod okupacją niemiecką: w latach 1940–1944 zabito tu około 1600 Polaków. Po wojnie więzienie na Młyńskiej izolowało bojowników antykomunistycznych. Ich duch nie został złamany — podczas Powstania Poznańskiego w 1956 roku tłum szturmem uwolnił tu więźniów politycznych. Sam pomnik miał formę surowej, metalowej steli z portretami i pęknięciami, niczym poraniona ziemia. W 2011 roku został bezlitośnie zburzony, by zrobić miejsce pod biurowiec.

    Szalony fakt

    Deweloper zniszczył pomnik w 2011 roku pod budowę biurowca Temida — grecka bogini sprawiedliwości stanęła w miejscu pamięci ofiar bezprawia.

  11. 3 min pieszo · 240 m

    Pomnik Dzieci Czerwca 1956

    W bramie starej kamienicy kryje się brązowe echo wydarzeń, w któr ych walczyły nawet dzieci.

    Ściśnięta w niszy muru przy ul. Młyńs kiej, ta grupa rzeźbiarska przedstawia dwóch chłopców w częściowym umundurowaniu. Jeden trzyma karabin, obaj mają hełmy i biało-czerwone opaski. Oni nie bawią się w wojnę — to symbol realnego udziału młodzieży w Powstaniu Poznańs kim 1956 roku. Najbardziej rozpoznawalną postacią z tego grona jest zamordowany Romek Strzałkowski. Rzeźba, nawiązująca do warszawskiego Pomnika Małego Powstańca, pierwotnie znajdowała się przy bramie Aresztu Śledczego — jednego z miejsc szturmu podczas tych krwawych wydarzeń.

    Szalony fakt

    Pomnik pierwotnie stał przy samej bramie Aresztu Śledczego, którą powstańcy szturmowali w 1956 roku.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

Otwórz w generatorze

Spacer we dwoje

2 godz. 3,7 km 14 przystanków Start: Stary Rynek

  1. Pręgierz w Poznaniu

    Pomnik wzniesiony z kar nałożonych na elegantki za przesadne noszenie aksamitów.

    Ta późnogotycka kolumna z postacią kata pamięta krzyki i krew. Czy wiedzieliście jednak, że ufundowano go w 1535 roku z pieniędzy pochodzących z grzywien? Karano nimi mieszczki, które zbytnio umiłowały sobie luksus. Były to służące, mamki i szynkarki, ośmielające się nosić aksamity, adamaszki, złote łańcuchy i perły. Ich pociąg do piękna dał miastu symbol okrutnego wymiaru sprawiedliwości. Kat z uniesionym mieczem przypominał o „prawie miecza” – przywileju nadanym miastu przez Władysława Łokietka w 1298 roku, pozwalającym na wydawanie wyroków śmierci.

    Szalony fakt

    W 1826 roku pod pręgierzem na godzinę wystawiono kobietę imieniem Jadwiga, skazaną za „nieprawne leczenie i oszukaństwo przez udawanie, iż złego ducha ma w sobie”.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  2. 3 min pieszo · 230 m

    Hotel Kolegiacki

    Dom, w którym brzmiał język, jakim uczył się sam Poznań.

    Wchodzimy przez bramę i od razu czuć zapach starego drewna i kawy. Ten hotel zszyto z dwóch kamienic, które pamiętają jeszcze schyłek osiemnastego wieku. Ale najciekawsze jest to, kto tu mieszkał. Marceli Motty, nauczyciel i działacz społeczny, pisał swoje słynne wspomnienia o starym Poznaniu, siedząc być może przy tym właśnie oknie. A obok — dom kupca Gotthilfa Bergera, który nie tylko handlował, ale żył miastem. Teraz to hotel, ale ściany wciąż zdają się szeptać o dawnych gospodarzach.

    Szalony fakt

    Marceli Motty pisał swoje wspomnienia o Poznaniu, mieszkając w tej właśnie kamienicy, gdzie dziś jest hotel.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 3.0

  3. 1 min pieszo · 40 m

    Kolegiata św. Marii Magdaleny

    Ten kościół zniknął, pozostawiając po sobie jedynie nazwę placu i echo katastrofy.

    Wyobraźcie sobie iglicę wznoszącą się ponad miastem na ponad 100 metrów — to była kolegiata św. Marii Magdaleny, jeden z największych gotyckich kościołów w Polsc.e. Jej historia to kronika pożarów. Odbudowana po zniszczeniu z1447 roku przez króla Kazimierza Jagiellończyka, otrzymała godność kolegiaty. Ale fatalny okazał się dzień3 czerwca1773 roku: uderzenie pioruna wywołało pożar, któr.y niemal doszczętnie strawił świątynię. Gdy cztery lata później, podczas prób.y odbudowy, runęło sklepienie, stało się jasne — miasto straciło swoją perłę na zawsz.e.

    Szalony fakt

    Udzerzenie pioruna w1773 roku było tak silne, że ogień błyskawicznie ogarnął całą wieżę, a nasstępnie główny korps kościoła.

    Fot. Poznaniak, Public domain

  4. 4 min pieszo · 270 m

    Figura św. Jana Nepomucena

    Ten święty strzeże nie tylko dusz, ale i ulic przed wodą.

    Spójrzcie na tę figurę. Wyobraźcie sobie stary Poznań, gdy Warta nagle robiła ostry skręt na Chwaliszewie i szalała, zalewając ulice. To był prawdziwy dramat miasta. W 1724 roku postawiono tu św. Jana Nepomucena — był on uważany za obrońcę przed powodziami. Mieszczanie wierzyli: póki on tu stoi, woda nie przekroczy progu. Nieznany mistrz stworzył jego postać, by ukoić strach ludzi przed niszczycielskim żywiołem, który przez wieki trzymał Poznań w niepokoju.

    Szalony fakt

    W czterech narożnikach cokołu wkopane są w bruk prawdziwe lufy armatnie, pełniące dawniej rolę odbojników dla powozów.

    Fot. Diego Delso, CC BY-SA 4.0

  5. 4 min pieszo · 330 m

    Hotel Bazar

    Ten budynek to nie był zwykły hotel — to była prawdziwa twierdza polskości pod pruskim zaborem.

    Wyobraźcie sobie: rok 1838, pruski Poznań. Lekarz Karol Marcinkowski postanawia, że Polakom potrzebne jest nie tylko przedsiębiorstwo, ale centrum narodowe. Tak rodzi się Bazar. Akcjonariusze świadomie zrzekali się zysków, przekazując je na cele społeczne, a sklepy wynajmowano wyłącznie Polakom. Tutaj tętniło życie: swój pierwszy sklep otworzył Hipolit Cegielski, działały towarzystwa pomocy młodzieży, rodziły się czołowe gazety. A w grudniu 1918 roku przemówienie Ignacego Jana Paderewskiego z okna tego hotelu rozpaliło iskrę Powstania Wielkopolskiego.

    Szalony fakt

    W 1858 roku policja uznała 78 z 295 członków tutejszego Koła Towarzyskiego za „skompromitowanych politycznie” — praktycznie co czwarty był pod nadzorem za patriotyzm.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  6. 5 min pieszo · 390 m

    Teatr Ósmego Dnia

    Stworzony dzień później niż sam wszechświat, żeby kpić z systemu.

    Wyobraź sobie rok 1964. Studenci Lech Raczak i Tomasz Szymański uznają, że siedem dni stworzenia to za mało, i dodają ósmy — dzień dla teatru, zainspirowani poezją Gałczyńskiego. Tak rodzi się scena alternatywna, która szybko staje się ostrym skalpelem satyry na ciele PRL-u. Ich spektakle były tak celnym, ironicznym komentarzem do rzeczywistości, że w czasie stanu wojennego wygnano ich na ulice i do kościołów, a w 1985 roku władze po prostu zamknęły teatr. Aktorzy wyjechali do Włoch, ale wrócili z wiatrem przemian w 1989 roku, by kontynuować swoją niekończącą się rozmowę o wolności.

    Szalony fakt

    W 1985 roku władze komunistyczne formalnie rozwiązały teatr, po czym większość zespołu została zmuszona do emigracji do Włoch, gdzie występowała na wygnaniu.

    Fot. Plaga med, CC0

Pozostałe przystanki (8)
  1. 5 min pieszo · 370 m

    Pomnik Dzieci Czerwca 1956

    W bramie starej kamienicy kryje się brązowe echo wydarzeń, w któr ych walczyły nawet dzieci.

    Ściśnięta w niszy muru przy ul. Młyńs kiej, ta grupa rzeźbiarska przedstawia dwóch chłopców w częściowym umundurowaniu. Jeden trzyma karabin, obaj mają hełmy i biało-czerwone opaski. Oni nie bawią się w wojnę — to symbol realnego udziału młodzieży w Powstaniu Poznańs kim 1956 roku. Najbardziej rozpoznawalną postacią z tego grona jest zamordowany Romek Strzałkowski. Rzeźba, nawiązująca do warszawskiego Pomnika Małego Powstańca, pierwotnie znajdowała się przy bramie Aresztu Śledczego — jednego z miejsc szturmu podczas tych krwawych wydarzeń.

    Szalony fakt

    Pomnik pierwotnie stał przy samej bramie Aresztu Śledczego, którą powstańcy szturmowali w 1956 roku.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

  2. 4 min pieszo · 320 m

    Pomnik Golema

    Sztuczny człowiek, który narodził się w mistycznej przeszłości Poznania, nie tylko Pragi.

    Ta ekspresyjna, futurystycznie krocząca figura to dzieło czeskiego prowokatora Davida Černego. Ale dlaczego Golem stoi właśnie tutaj? Bo legendarny praski rabin Jehuda Löw ben Becalel, któremu przypisuje się stworzenie glinianego olbrzyma, urodził się i przez wiele lat był naczelnym rabinem właśnie w Poznaniu. Tutejsza dzielnica żydowska była wówczas znaczącym ośrodkiem mistyki, gdzie Becalel mógł czerpać tajemną wiedzę. Tak więc korzenie słynnej legendy być może sięgają stąd, a Černý jedynie przywrócił Golema do jego prawdziwej ojczyzny.

    Szalony fakt

    W czerwcu 2011 roku ktoś starannie odciął sześć elementów przedramienia rzeźby, pozostawiając Golema okaleczonym.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

  3. 4 min pieszo · 310 m

    Pomnik Klemensa Janickiego

    Dlaczego właśnie tu, na kufrze, siedzi poeta, który marzył, by być Horacym, a stał się zapomniany?

    Przyjrzyjcie się temu młodzieńcowi z piórem. To Klemens Janicki — jeden z największych polskich poetów łacińskich XVI wieku, syn chłopa, któremu los odmierzył zaledwie 27 lat. Studiował w Padwie, przyjaźnił się z wybitnymi humanistami, otrzymał wieniec laurowy od papieża, a zmarł w nędzy na puchlinę wodną. Jego wiersze porównywano do antycznych, ale później niemal o nim zapomniano. Ten pomnik stanął tu dopiero w 2015 roku — jako spóźniony hołd nie tylko dla niego, ale i dla wszystkich poetów, których imiona zatarły się w pamięci miast.

    Szalony fakt

    Klemens Janicki został uwieńczony papieskim wieńcem laurowym — tak jak niegdyś Petrarka — nie pozostawił jednak po sobie żadnego portretu wykonanego za życia.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

  4. 1 min pieszo · 60 m

    Scena na Piętrze

    Teatr, który zawsze był domem dla wędrownych aktorów, ale nigdy nie założył własnego zespołu.

    Wyobraźcie sobie miejsce, które od razu po otwarciu w marcu 1979 roku rzuciło wyzwanie teatralnej rutynie. Nazwano je „Scena na Piętrze”, bo dosłownie znajduje się na piętrze. Pewnego razu, w listopadzie 1983 roku, wydarzyło się coś, co zelektryzowało widzów: swoją pierwszą teatralną premierę przedstawił reżyser filmowy Filip Bajon. Wystawił skandalizujący dramat „Z życia glist” i był to odważny eksperyment, który na długo zapadł w pamięć Poznania. Nigdy nie było tu stałego zespołu, ale to właśnie tutaj powracał słynny Roman Wilhelmi, by zagrać swoją ostatnią przed śmiercią rolę.

    Szalony fakt

    To właśnie na tej scenie odbyła się ostatnia przed śmiercią premiera teatralna urodzonego w Poznaniu Romana Wilhelmiego.

  5. 1 min pieszo · 80 m

    Kościół Katarzynek

    Pod tym dachem chłopcy z oratorium stali się męczennikami wyniesionymi na ołtarze.

    Stoimy przed kościołem o bardzo burzliwych losach. W XIV wieku osiadły tu dominikanki, zwane od swej patronki „katarzynkami”. Mury pamiętają straszliwy pożar w 1536 roku, szwedzki potop i żołnierzy Napoleona, którzy urządzili tu stajnię. Lecz najbardziej przejmująca historia wiąże się z salezjanami. W latach 30. XX wieku tętniło tu życiem oratorium dla chłopców. Pięciu z nich – całkiem młodzi Edward, Franciszek, Jarogniew, Czesław i Edward – podczas wojny zaangażowało się w konspirację, zostali zdradzeni i zginęli z rąk Gestapo. Dziś są błogosławionymi męczennikami, których heroizm zrodził się w tych murach.

    Szalony fakt

    Unikatowe gotyckie sklepienie nad prezbiterium, zwane „piastowskim”, przetrwało pożar z 1536 roku i wszystkie wojny, zachowując oryginalne żebra z XIV wieku.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  6. 4 min pieszo · 320 m

    Kościół Najświętszego Serca Jezusowego i Matki Boskiej Pocieszenia (Dominikański)

    Za tą ścianą przez wieki ukrywano się przed powodzią, pożarem, a nawet przechowywano cudowne relikwie.

    Wyobraź sobie rok 1244. Książę Przemysł I przenosi dominikanów z przedmieścia na lewy brzeg, by zbudowali tu swoją świątynię. Wznieśli wczesnogotyckie sanktuarium, którego mury przetrwały w niemal niezmienionym kształcie do dziś. Los jednak nie oszczędzał kościoła: w 1698 roku niszczycielska powódź zawaliła sklepienia, a wiek później wielki pożar strawił dach prezbiterium. Odbudowywali go znani architekci, kryjąc pod tynkiem prawdziwy skarb – starożytny gotycki portal, odkryty dopiero w 1922 roku.

    Szalony fakt

    W 1938 roku na krótko spoczęły tu relikwie Andrzeja Boboli, które jezuici potajemnie przewozili z Rzymu do Warszawy po jego kanonizacji.

    Fot. Radomil talk, CC BY-SA 3.0

  7. 5 min pieszo · 340 m

    Dwór przy ul. Szyperskiej

    Ten dom pamięta czasy, gdy rzeka była głównym traktem.

    Wyobraź sobie: stoimy na skraju starej dzielnicy portowej, gdzie unosił się zapach skór i mokrego drewna. Ten niewielki dworek to prawdziwy kameleon. Wzniesiony jako podmiejska siedziba zamożnego mieszczanina w epoce późnego baroku, skrywa swój szlachecki charakter za skromną fasadą. Główny sekret tkwi w konstrukcji: powyżej ceglanych piwnic i fundamentów, ściany są drewniane, otynkowane. To rzadki przykład architektury szkieletowej w miejskiej zabudowie, który zdradza jego pierwotny, niemal wiejski charakter, stojący w kontraście do otaczających go ceglanych fabryk.

    Szalony fakt

    W przeciwieństwie do w pełni murowanych fundamentów i piwnic, ściany dworku powyżej poziomu gruntu pozostają drewniane — to unikatowy przykład konstrukcji szkieletowej w sercu starego miasta.

    Fot. Four.mg, CC BY-SA 4.0

  8. 7 min pieszo · 560 m

    Głaz Energetyków

    Za tym głazem spotkały się ofiarna pamięć i modlitwa do świętego z Auschwitz.

    Przed budynkiem elektrociepłowni spoczywa potężny głaz narzutowy. W 1979 roku oddano tu hołd poznańskim energetykom, którzy zginęli w zawierusze II wojny światowej. Dwie dekady później, u progu nowego tysiąclecia, dodano drugą tablicę. Zwraca się ona do świętego Maksymiliana Kolbego, którego cicha twarz na tle drutów kolczastych przypomina o sile ducha pośród obozowego koszmaru. Ten kamień stał się miejscem, gdzie zawodowy obowiązek splata się z wieczną pamięcią.

    Szalony fakt

    Na tablicy z 2000 roku podobizna świętego Maksymiliana Kolbego umieszczona jest właśnie na tle drutów kolczastych obozu koncentracyjnego, gdzie poniósł śmierć.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

Otwórz w generatorze

Spacer-niespodzianka

2 godz. 4,7 km 11 przystanków Start: Stary Rynek

  1. Studzienka Bamberki

    Dlaczego zwykła pracownica winiarni stała się twarzą całego ludu?

    W 1915 roku na Starym Rynku pojawiła się rzeźba dziewczyny w tradycyjnym stroju bamberskim. Sekret jednak w tym, że pozowała do niej nie potomkini słynnych osadników spod Bambergu, a zwykła poznanianka — Jadwiga Gadziemska z Piątkowa. Pracowała w winiarni Goldenringa — tego samego kupca, który ufundował studzienkę. Los sprawił, że to właśnie jej twarz na zawsze złączyła się z pamięcią o Bambrach, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta.

    Szalony fakt

    Modelką do posągu Bamberki była Jadwiga Gadziemska — pracownica winiarni, która nie miała nic wspólnego z tradycjami bamberskimi.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  2. 6 min pieszo · 430 m

    Pomnik Golema

    Sztuczny człowiek, który narodził się w mistycznej przeszłości Poznania, nie tylko Pragi.

    Ta ekspresyjna, futurystycznie krocząca figura to dzieło czeskiego prowokatora Davida Černego. Ale dlaczego Golem stoi właśnie tutaj? Bo legendarny praski rabin Jehuda Löw ben Becalel, któremu przypisuje się stworzenie glinianego olbrzyma, urodził się i przez wiele lat był naczelnym rabinem właśnie w Poznaniu. Tutejsza dzielnica żydowska była wówczas znaczącym ośrodkiem mistyki, gdzie Becalel mógł czerpać tajemną wiedzę. Tak więc korzenie słynnej legendy być może sięgają stąd, a Černý jedynie przywrócił Golema do jego prawdziwej ojczyzny.

    Szalony fakt

    W czerwcu 2011 roku ktoś starannie odciął sześć elementów przedramienia rzeźby, pozostawiając Golema okaleczonym.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

  3. 3 min pieszo · 220 m

    Stela Heinza Macka

    Stalowy słup z wirującą głową, która żyje własnym rytmem.

    Ten 18-metrowy obiekt stanął tu w listopadzie 2006 roku dzięki staraniom Wielkopolskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Autor, Heinz Mack, znany z podobnych realizacji w całej Europie, stworzył dynamiczną rzeźbę. Jej sercem jest asymetryczna korona-głowica, obracająca się nieprzerwanie dzięki ukrytemu silnikowi. To nie tylko ozdoba, ale żywy instrument, grający promieniami światła na fasadach sąsiednich budynków i zmieniający oblicze placu w ciągu dnia.

    Szalony fakt

    Głowica steli obraca się wokół własnej osi, wykonując 3-4 obroty na minutę.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

  4. 1 min pieszo · 50 m

    Fontanna Higiei

    Bogini zdrowia z twarzą żony hrabiego — pomnik, który najpierw służył jako nagrobek.

    Ta fontanna to prawdziwy, udręczony wędrowiec. Jej historia zaczęła się, gdy Edward Raczyński zamówił posąg Higiei, by ozdobić główną studnię nowego wodociągu. Ponieważ woda tu nie docierała, stanęła gdzie indziej. Prawdziwy dramat rozegrał się później: po śmierci hrabiego jego żona Konstancja, której rysy rzeźbiarz nadał bogini, ustawiła brązową figurę na grobie męża w Zaniemyślu. Dopiero po dekadach wnuk zamówił nowy odlew i Higieja wróciła do poznaniaków już jako fontanna.

    Szalony fakt

    Oryginalny odlew z brązu z 1844 roku przez dekady zdobił nagrobek samego Edwarda Raczyńskiego, a na placu stoi jego kopia z 1908 roku.

    Fot. Igor123121, CC BY 4.0

  5. 12 min pieszo · 900 m

    5 Figur

    Pięcioro bezgłowych wędrowców, którzy zamienili cesarski zamek na cień wieżowca.

    Spójrzcie: pięć żeliwnych postaci, każda niemal ludzkiego wzrostu, zastygłych w wiecznym ruchu. Magdalena Abakanowicz stworzyła je w 2005 roku jako portret rozbitego społeczeństwa. Te bezgłowe istoty to młodsze siostry jej słynnych 'Nierozpoznanych' z Cytadeli. Początkowo kroczyły w milczeniu po Dziedzińcu Różanym Zamku Cesarskiego, lecz później ich ścieżki zawiodły je tutaj, na chodnik przy wieży Bałtyk. Każda ciężka, niema figura idzie w swoją stronę, jakby nie dostrzegając pozostałych — doskonały odlew zatomizowanego świata początku XXI wieku.

    Szalony fakt

    Każda z tych bezgłowych postaci waży około 600 kilogramów — pełne pół tony ludzkiego milczenia odlanego w żeliwie.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

  6. 2 min pieszo · 160 m

    Zamek Cesarski

    Ostatni cesarz niemiecki osobiście kreślił plan tej rezydencji — i odebrał jej klucze zaledwie pięć lat później.

    Wilhelm II chciał, by ten zamek raz na zawsze potwierdził przynależność Wielkopolski do Rzeszy. Dlatego osobiście ustalał szczegóły projektu, a styl wybrał neoromański — najbardziej „germański” w jego mniemaniu. 21 sierpnia 1910 roku, podczas wizyty zwanej Posener Kaisertage, architekt Franz Schwechten osobiście wręczył cesarzowi klucze. Ale nie cesarz tu mieszkał, lecz jego cień: pierwszym i jedynym burgrabią zamku został pomorski ziemianin hrabia Bogdan Hutten-Czapski, zarządzający rezydencją od 1906 roku do samego końca cesarstwa.

    Szalony fakt

    Podczas walk powstania wielkopolskiego w zamkowych piwnicach stały potężne piece kuchenne, w których przygotowywano posiłki dla powstańców.

    Fot. Diego Delso, CC BY-SA 4.0

Pozostałe przystanki (5)
  1. 15 min pieszo · 1,1 km

    Galeria pod gołym niebem w Starym Browarze

    To miejsce, gdzie zakupy zamieniają się w polowanie na ukryte znaczenia.

    Zajrzyjcie na dziedzińce i do pasaży Starego Browaru. Tutaj handel ustępuje miejsca sztuce. To nie jest zwykły budynek, ale żywy organizm, w którym nieustannie pulsuje twórcza myśl. Specjalna kolekcja rzeźb i instalacji rozrzucona jest po całej przestrzeni kompleksu, zamieniając zwykły spacer w detektywistyczne śledztwo. Osobny, bardziej intymny wszechświat dzieł ukryty jest w hotelu Blow Up Hall 50 50, który stanowi integralną część tego artystycznego konglomeratu, zapraszając gości do odnalezienia granicy między rzeczywistością a grą wyobraźni.

    Szalony fakt

    Osobna kolekcja dzieł sztuki znajduje się bezpośrednio w hotelu Blow Up Hall 50 50, co czyni jego pokoje i korytarze przedłużeniem sali wystawowej.

  2. 8 min pieszo · 590 m

    Pomnik Starego Marycha

    Jedyny pomnik w Poznaniu postawiony człowiekowi, który nigdy nie istniał.

    W 1998 roku redakcja lokalnej gazety postanowiła sprawdzić, kogo poznaniacy chcą widzieć na piedestale. W plebiscycie, pośród prawdziwych postaci historycznych, zwyciężyła postać fikcyjna – Stary Marych, typowy poznański handlarz posługujący się gwarą. Jego głos rozbrzmiewał w radiu, a twarz aktora Mariana Pogasza stała się twarzą pomnika. Rzeźbę odsłonięto 21 marca 2001 roku – w dniu urodzin popularyzatora gwary, pierwszy dzeń wiosny i otwarcie sezonu rowerowego. Tak literacki bohater na zawsze zamarł na ulicy Półwiejskiej.

    Szalony fakt

    To pierwszy i jedyny przypadek w Poznaniu, kiedzy realni kandydaci historyczni przegrali głosowanie z fikcyjnym handlarzem ze słuchowiska radiowego.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  3. 5 min pieszo · 370 m

    Tancerka

    Dziewczyna zastygła między dzieciństwem a dorosłością szuka siebie nie w lustrze, lecz w oczach innych.

    Na ukrytym dziedzińcu szkoły baletowej mieszka brązowa Tancerka. Rzeźbiarka Małgorzata Kopczyńska przedstawiła nagą, dojrzewającą dziewczynę zastygłą w klasycznej figurze baletowej. To więcej niż taniec — to ulotny moment przejścia od niewinności do przeczuwanej kobiecości. Pierwotnie na wystawach dziełu towarzyszyło lustro, w którym postać mogła się przeglądać. Tutaj, na szkolnym podwórku, lustra już nie ma: jego funkcję przejęło otoczenie — żywe uczennice, które codziennie spieszą obok na lekcje, stając się jej odbiciem i kontynuacją.

    Szalony fakt

    Rzeźba jest dedykowana ojcu artystki, profesorowi Józefowi Kopczyńskiemu z dawnej ASP w Poznaniu, który tak fanatycznie kładł nacisk na kwestie formalne dzieła, że jego córka postanowiła ucieleśnić tę zasadę w delikatnym wizerunku młodej tancerki.

  4. 1 min pieszo · 50 m

    Pomnik koziołków

    Dwa kozły starły się w wiecznym pojedynku, który zaczął się na miejskiej wieży.

    Widzisz te dwa rogate, zastygłe w bojowej postawie? To nie tylko rzeźba, ale ziemskie odbicie głównej poznańskiej legendy. Według podania, pewien zegarmistrz, ratując prestiż miasta, stworzył mechanizm z dwoma trykającymi się koziołkami na wieży ratuszowej. Ten pomnik pozwala dotknąć symbolu, dosłownie siodłając miejską legendę. Każde dziecko i turysta stara się potrzeć ich brązowe rożki na szczęście, bo to te same słynne koziołki, które zeszły z nieba prosto na plac.

    Szalony fakt

    Rogi koziołków są wypolerowane na złoty połysk przez tysiące turystycznych rąk, które uważają je za miejski talizman.

    Fot. Radomil talk, CC BY-SA 3.0

  5. 10 min pieszo · 780 m

    Pomnik Zygi Latarnika

    Fikcyjna postać, która ocaliła prawdziwe latarnie przed zapomnieniem.

    Zyga to postać całkowicie fikcyjna, wymyślona przez Roberta Sobocińskiego. W poznańskiej gwarze imię to oznacza Zygmunta. W 2003 roku akcja 'Ocalmy latarnie', zorganizowana przez Gazetę Wyborczą i Wielkopolską Spółkę Gazownictwa, miała na celu zachowanie autentycznych gazowych latarni w mieście. Efektem tej inicjatywy było odsłonięcie na Grobli wzruszającej rzeźby z brązu: latarnik stał się symbolem troski mieszkańców o zanikające piękno dawnego Poznania.

    Szalony fakt

    Elementem pomnika jest autentyczna, gruntownie odnowiona latarnia gazowa, która pierwotnie stała na ulicy Słowackiego na Jeżycach.

    Fot. Radomil, CC BY-SA 3.0

Otwórz w generatorze

Miejsca na początek

Miejsca z najpełniejszymi opisami i zdjęciami w naszym katalogu.

  • Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki

    Wyobraź sobie, że siedzisz w loży obok Goebbelsa, a w piwnicach rżą radzieckie konie.

    Fot. Yasioszny, CC BY-SA 4.0

  • Pomnik Hipolita Cegielskiego

    Człowiek, który zamienił sklep z narzędziami w przemysłową legendę, czekał na ten moment niemal sto lat.

    Fot. Marek Mróz, CC BY 4.0

  • Kościół Dominikanów

    Ta świątynia to efekt dekad sporów, gdzie architektoniczna awangarda ustąpiła marzeniu o wiecznym Rzymie.

    Fot. Radomil talk, CC BY-SA 3.0

  • Koziołki poznańskie

    To nie tylko zegar, to mechaniczna baśń zrodzona z kulinarnej katastrofy.

    Fot. Radomil, CC BY-SA 3.0

  • Pomnik Ofiar obozu pracy dla Żydów

    Betonowa pochodnia, która pamięta tych wyniszczanych pracą i głodem.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

  • Kościół Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana

    Poznański kościół, który cztery razy tracił swoje dzwony i za każdym razem odzyskiwał głos.

    Fot. Paskuu, CC BY-SA 3.0

  • Kościół Maryi Królowej

    Ten kościół dwukrotnie zmieniał wyznanie i wezwanie, zanim stał się katolickim.

    Fot. Nostrix, CC BY-SA 3.0

  • Kościół św. Michała Archanioła

    Ten budynek pamięta nie tylko modlitwy, ale i zapach piwa oraz ognisty deszcz z nieba.

    Fot. Radomil talk, CC BY-SA 3.0

  • Pomnik Wojciecha Szczęsnego Kaczmarka

    Człowiek, który oddał miasto mieszkańcom, a jego słowa wyryto w kamieniu tuż obok dwóch innych legendarnych prezydentów.

    Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0

  • Kościół Katarzynek

    Pod tym dachem chłopcy z oratorium stali się męczennikami wyniesionymi na ołtarze.

    Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

  • Pomnik Roberta Jaeckla

    Lew z brązu, który stał się nagrobkiem nie człowieka, a jego oddania.

    Fot. Dawid Galus, CC BY-SA 3.0 pl

  • Rozbrat

    Miejsce, gdzie zamaskowany atak o świcie zmienił skłot w legendę.

    Fot. kolektyw Rozbrat, CC BY-SA 3.0

Ułóż własny spacer

Wybierz nastrój, czas i punkt startu. Trasa pojawi się na mapie, a każdy przystanek ma opis i zdjęcie.

Jaki masz nastrój? Możesz wybrać dwa
Ile spacerujemy?
Ukryte perełki

Teksty powstały na podstawie Wikipedii i innych otwartych źródeł, zdjęcia pochodzą z Wikimedia Commons: autor i licencja są podane przy każdym zdjęciu. Godziny otwarcia kawiarni i muzeów sprawdź na miejscu.