Miasto, które pamięta
-
Pręgierz w Poznaniu
Pomnik wzniesiony z kar nałożonych na elegantki za przesadne noszenie aksamitów.

Ta późnogotycka kolumna z postacią kata pamięta krzyki i krew. Czy wiedzieliście jednak, że ufundowano go w 1535 roku z pieniędzy pochodzących z grzywien? Karano nimi mieszczki, które zbytnio umiłowały sobie luksus. Były to służące, mamki i szynkarki, ośmielające się nosić aksamity, adamaszki, złote łańcuchy i perły. Ich pociąg do piękna dał miastu symbol okrutnego wymiaru sprawiedliwości. Kat z uniesionym mieczem przypominał o „prawie miecza” – przywileju nadanym miastu przez Władysława Łokietka w 1298 roku, pozwalającym na wydawanie wyroków śmierci.
Szalony faktW 1826 roku pod pręgierzem na godzinę wystawiono kobietę imieniem Jadwiga, skazaną za „nieprawne leczenie i oszukaństwo przez udawanie, iż złego ducha ma w sobie”.
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
2 min pieszo · 110 m
Figura św. Jana Nepomucena
Ten święty strzeże nie tylko dusz, ale i ulic przed wodą.

Spójrzcie na tę figurę. Wyobraźcie sobie stary Poznań, gdy Warta nagle robiła ostry skręt na Chwaliszewie i szalała, zalewając ulice. To był prawdziwy dramat miasta. W 1724 roku postawiono tu św. Jana Nepomucena — był on uważany za obrońcę przed powodziami. Mieszczanie wierzyli: póki on tu stoi, woda nie przekroczy progu. Nieznany mistrz stworzył jego postać, by ukoić strach ludzi przed niszczycielskim żywiołem, który przez wieki trzymał Poznań w niepokoju.
Szalony faktW czterech narożnikach cokołu wkopane są w bruk prawdziwe lufy armatnie, pełniące dawniej rolę odbojników dla powozów.
Fot. Diego Delso, CC BY-SA 4.0
2 min pieszo · 110 m
Pałac Działyńskich
Tutaj, w Sali Czerwonej, decydowały się losy trzech polskich powstań.

Zatrzymajcie się przed tą barokową perłą. Wyobraźcie sobie XIX wiek: za tymi oknami wrze tajne życie. W tej samej Sali Czerwonej, dziś cichej, w latach 1830, 1848 i 1863 zbierali się spiskowcy, zanim chwycili za broń. Między powstaniami pałac zamieniał się jednak w nieoficjalny uniwersytet – wykładano tu filozofię, chemię i estetykę, gdy Polski nie było na mapach. W 1945 roku budynek spłonął doszczętnie, ale odrodził się, by strzec pamięci o tych burzliwych czasach.
Szalony faktPodczas zaborów pelikan na szczycie attyki symbolizował polskiego orła, zamaskowanego przed obcym okiem.
Fot. Dennis G. Jarvis, CC BY-SA 2.0
2 min pieszo · 130 m
Pałac Mielżyńskich
Dom, który zdążył być i rezydencją, i żołnierską kwaterą, i hotelem dla turystów.

Wyobrażacie sobie pałac, który pięć lat po wybudowaniu przerobiono na zwykłą kamienicę czynszową? Dokładnie tak stało się z tym budynkiem. Maksymilian Mielżyński kupił tu kamienicę w 1772 roku, a już w latach 1795–1798 uczynił z niej pierwszy w Poznaniu w pełni klasycystyczny pałac. Ale luksus nie trwał długo — w 1800 roku budynek znów zamieniono na zwykły dom mieszkalny. Za to w 1806 roku zajrzeli tu prawdziwi bohaterowie: Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki umieścili w nim swoją kwaterę. Po całkowitym zniszczeniu w 1945 roku pałac odbudowano już dla zupełnie innego życia — zamieszkał w nim Dom Turysty.
Szalony faktW 1806 roku nocowali w tym budynku Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki — ten sam Wybicki, który napisał słowa przyszłego hymnu Polski.
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
2 min pieszo · 120 m
Kościół Najświętszej Krwi Pana Jezusa
Ten kościół skrywa historię, która zaczyna się nie od cudu, a od możliwej mistyfikacji.

Zatrzymajcie się na chwilę przy tej kamienicy. W 1399 roku, według legendy, właśnie tutaj skradzione hostie przebito nożem, a te zaczęły krwawić. Cud ten stał się podstawą do wzniesienia świątyni. Ale jest pewien haczyk: w 1620 roku karmelici znaleźli zamurowany stół, na którym rzekomo dokonano zbrodni. Władze miasta oponowały, podejrzewając oszustwo w celu zdobycia ziemi. Dopiero po dekadach sporów król Jan Kazimierz wydał zgodę na budowę, którą ukończono w 1704 roku.
Szalony faktW 2005 roku metropolita nakazał usunąć z kościoła tablicę z początku XX wieku, gdyż jej napis o „profanacji hostii przez Żydów” został uznany za antysemicki.
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
3 min pieszo · 210 m
Kościół Najświętszego Serca Jezusowego i Matki Boskiej Pocieszenia (Dominikański)
Za tą ścianą przez wieki ukrywano się przed powodzią, pożarem, a nawet przechowywano cudowne relikwie.
Wyobraź sobie rok 1244. Książę Przemysł I przenosi dominikanów z przedmieścia na lewy brzeg, by zbudowali tu swoją świątynię. Wznieśli wczesnogotyckie sanktuarium, którego mury przetrwały w niemal niezmienionym kształcie do dziś. Los jednak nie oszczędzał kościoła: w 1698 roku niszczycielska powódź zawaliła sklepienia, a wiek później wielki pożar strawił dach prezbiterium. Odbudowywali go znani architekci, kryjąc pod tynkiem prawdziwy skarb – starożytny gotycki portal, odkryty dopiero w 1922 roku.
Szalony faktW 1938 roku na krótko spoczęły tu relikwie Andrzeja Boboli, które jezuici potajemnie przewozili z Rzymu do Warszawy po jego kanonizacji.
Fot. Radomil talk, CC BY-SA 3.0
Pozostałe przystanki (11)
2 min pieszo · 160 m
Kamienica zarządu gminy żydowskiej
Przez dwadzieścia lat biło tu serce żydowskiego Poznania — a potem wszystko zniknęło w jedną noc.

W dwudziestoleciu międzywojennym ta narożna kamienica nie tylko stała — ona żyła. Codziennie przychodziło tu około dwustu dzieci do szkoły, wieczorami w sali zebrań dyskutowano o dobroczynności, a w bibliotece przewracano kartki książek. Towarzystwo Chewra Kadisza opiekowało się biednymi i chorymi: pokrywało koszty leczenia, wspierało rodziny, organizowało pogrzeby. W 1939 roku władze niemieckie zabrały wszystko — i budynek zamilkł. Po wojnie wspólnota się nie odrodziła, a pomieszczenia zamieniono na magazyny archiwalne. Dopiero po dekadach wróciła tu modlitwa.
Szalony faktW latach 1937–1938 Chewra Kadisza zorganizowała 25 pogrzebów, w tym 10 bezpłatnych dla najuboższych.
Fot. Mains, CC BY-SA 3.0 pl
2 min pieszo · 120 m
Nowa Synagoga, która stała się pływalnią
Wyobraź sobie: zamiast śpiewu kantora słychać plusk wody, a kopułę zastąpiły kafelki.

To jedyna zachowana wolno stojąca synagoga w Poznaniu, ale jej los jest dramatyczny. W 1941 roku hitlerowcy przebudowali świątynię na krytą pływalnię dla żołnierzy Wehrmachtu. Podczas przebudowy bezlitośnie zniszczono bogate wnętrze w stylu neoromańsko-mauretańskim, rozebrano kopuły i zniekształcono bryłę. Wyobraź sobie: tam, gdzie stała aron ha-kodesz, pływacy wpadali do wody. Budynek pamięta jednak zupełnie inne czasy, gdy 5 września 1907 roku rabin Wolf Feilchenfeld otworzył jego drzwi i po raz pierwszy zabrzmiała tu modlitwa Szema Jisrael.
Szalony faktOstatnie modły odbyły się 9 września 1939 roku o godzinie 9 rano, a zaledwie kilka dni później rozpoczęła się dewastacja synagogi.
Fot. User:Roweromaniak, CC BY-SA 2.5
2 min pieszo · 130 m
Kościół Katarzynek
Pod tym dachem chłopcy z oratorium stali się męczennikami wyniesionymi na ołtarze.

Stoimy przed kościołem o bardzo burzliwych losach. W XIV wieku osiadły tu dominikanki, zwane od swej patronki „katarzynkami”. Mury pamiętają straszliwy pożar w 1536 roku, szwedzki potop i żołnierzy Napoleona, którzy urządzili tu stajnię. Lecz najbardziej przejmująca historia wiąże się z salezjanami. W latach 30. XX wieku tętniło tu życiem oratorium dla chłopców. Pięciu z nich – całkiem młodzi Edward, Franciszek, Jarogniew, Czesław i Edward – podczas wojny zaangażowało się w konspirację, zostali zdradzeni i zginęli z rąk Gestapo. Dziś są błogosławionymi męczennikami, których heroizm zrodził się w tych murach.
Szalony faktUnikatowe gotyckie sklepienie nad prezbiterium, zwane „piastowskim”, przetrwało pożar z 1536 roku i wszystkie wojny, zachowując oryginalne żebra z XIV wieku.
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
2 min pieszo · 150 m
Pomnik Klemensa Janickiego
Dlaczego właśnie tu, na kufrze, siedzi poeta, który marzył, by być Horacym, a stał się zapomniany?
Przyjrzyjcie się temu młodzieńcowi z piórem. To Klemens Janicki — jeden z największych polskich poetów łacińskich XVI wieku, syn chłopa, któremu los odmierzył zaledwie 27 lat. Studiował w Padwie, przyjaźnił się z wybitnymi humanistami, otrzymał wieniec laurowy od papieża, a zmarł w nędzy na puchlinę wodną. Jego wiersze porównywano do antycznych, ale później niemal o nim zapomniano. Ten pomnik stanął tu dopiero w 2015 roku — jako spóźniony hołd nie tylko dla niego, ale i dla wszystkich poetów, których imiona zatarły się w pamięci miast.
Szalony faktKlemens Janicki został uwieńczony papieskim wieńcem laurowym — tak jak niegdyś Petrarka — nie pozostawił jednak po sobie żadnego portretu wykonanego za życia.
Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0
1 min pieszo · 40 m
Pomnik Romana Wilhelmiego
Brązowa twarz, która wciąż spogląda w stronę swojej ostatniej premiery.

W tym cichym skwerku spotykamy spojrzenie człowieka, którego nazywano „jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów w Polsce”. Roman Wilhelmi, poznaniak z urodzenia, był nie tylko aktorem — był mistrzem transformacji. Od gangstera Nikosia po ekscentrycznego Edzia z „Czarnookich”. Jego popiersie z brązu nie stoi tu przypadkiem: twarz aktora zwrócona jest wprost na scenę, gdzie niegdyś grał swoje ostatnie role. To nie tylko pomnik, to nieme zaproszenie na spektakl, który trwa w pamięci miasta.
Szalony faktPieniądze na ten pomnik, ponad 85 tysięcy złotych, zebrali sami widzowie — miłośnicy talentu Wilhelmiego z Poznania i całej Polski.
Fot. Zuth, CC BY-SA 3.0
3 min pieszo · 240 m
Kościół św. Antoniego i klasztor franciszkanów
Tutaj, u stóp zamkowej góry, maryjny kult przetrwał pruskie magazyny i zawalenie sklepienia.

Wyobraź sobie tłum w 1646 roku: franciszkanie, niechętnie widziani przez bernardynów, stawiają pierwszy drewniany kościółek. Ten płonie dziesięć lat później. Ale bracia nie ustępują. Wypraszają posiadłości, zmieniają parcele i wreszcie w 1674 roku podpisują umowę z murarzem Janem Końskim. Budowa ciągnie się ponad 50 lat i oto w 1728 roku powstaje ta okazała bazylika. Później pruskie władze zamienią świątynię w magazyn wojskowy, a w 1945 roku podczas walk zawali się sklepienie nawy głównej, niszcząc część wyposażenia. Kościół odbudowano jako pierwszy w Poznaniu, przywracając mu duszę.
Szalony faktPodczas remontu w latach 60. XX wieku odkryto pod warstwą farby oryginalne polichromie, stworzone na początku XVIII wieku przez czeskiego franciszkanina Adama Swacha.
Fot. Diego Delso, CC BY-SA 4.0
1 min pieszo · 40 m
Pomnik 15. Pułku Ułanów Poznańskich
Jeździec walczy tu ze smokiem, który niegdyś nosił czerwoną gwiazdę.

Spójrzcie, jak ułan zamachnął się szablą na bestię. To nie tylko walka — to symbol zmagań z bolszewickim najazdem 1920 roku. Odsłonięty w 1927 roku pomnik od razu stał się sercem miasta. Pierwotnie miał stanąć przy koszarach na obrzeżach, lecz sami poznaniacy nalegali na to zaszczytne miejsce tuż przy centrum. W uroczystym odsłonięciu brał udział przyszły bohater, generał Władysław Anders. Niemcy zniszczyli monument w 1939 roku, ale pamięć okazała się trwalsza od metalu.
Szalony faktPrzed II wojną światową na głowie smoka znajdowała się czapka z czerwoną gwiazdą — jawne wyzwanie rzucone bolszewizmowi.
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
2 min pieszo · 140 m
Zamek Królewski w Poznaniu
To tutaj wielki mistrz krzyżacki klęczał przed polskim królem.

Wyobraźcie sobie scenę: rok 1493, w murach tego zamku wielki mistrz zakonu krzyżackiego Hans von Tieffen składa hołd lenny królowi Janowi Olbrachtowi. Mocny gest podkreślający status tej rezydencji. A wszystko zaczęło się jeszcze w XIII wieku od ambicji Przemysła II, który marząc o zjednoczeniu ziem polskich, rozpoczął tu budowę swojej królewskiej siedziby. Los okazał się jednak bezlitosny: król został zamordowany rok po koronacji, a zamek pozostał niedokończony. Przez wieki przechodził liczne przebudowy, pożary i wojny, by ostatecznie legnąć w gruzach w 1945 roku.
Szalony faktPodczas pożaru Poznania w 1536 roku zamek spłonął doszczętnie, nie zdążywszy być nawet ukończonym po generalnej przebudowie.
Fot. Diego Delso, CC BY-SA 4.0
3 min pieszo · 240 m
Pomnik Karola Marcinkowskiego
Człowiek, który leczył miasto nie tylko skalpelem, ale i pracą.

Stoimy przed pomnikiem, gdzie doktor Karol Marcinkowski w długim płaszczu i z laską w dłoni zdaje się być wyjęty z kart historii. Ten brązowy jegomość to ucieleśnienie pracy organicznej, idei, która dźwigała Polaków w czasach, gdy broń była bezsilna. Odsłonięto go tu stosunkowo niedawno, bo w 2005 roku, ale duch jego dzieła żyje w murach sąsiednich uniwersytetów. To nie tylko działacz, ale lekarz i społecznik, który wierzył, że siła narodu leży w edukacji i ekonomii.
Szalony faktMarcinkowski był wybitnym chirurgiem i pewnego razu bezpłatnie przeprowadził skomplikowaną operację biednemu rzemieślnikowi, czym wywołał gniew niemieckich kolegów, żądających za nią wysokiego honorarium.
Fot. Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
3 min pieszo · 210 m
Pomnik Ofiar Więzienia przy ul. Młyńskiej
Memoriał, który zniknął pod biurowcem, ale jego tablicę cudem ocalono.
To miejsce pamięta ból pokoleń. Pod pruskim zaborem męczono tu polskich patriotów. W międzywojennej Polsce za kraty trafiali komuniści. Prawdziwy horror zaczął się jednak pod okupacją niemiecką: w latach 1940–1944 zabito tu około 1600 Polaków. Po wojnie więzienie na Młyńskiej izolowało bojowników antykomunistycznych. Ich duch nie został złamany — podczas Powstania Poznańskiego w 1956 roku tłum szturmem uwolnił tu więźniów politycznych. Sam pomnik miał formę surowej, metalowej steli z portretami i pęknięciami, niczym poraniona ziemia. W 2011 roku został bezlitośnie zburzony, by zrobić miejsce pod biurowiec.
Szalony faktDeweloper zniszczył pomnik w 2011 roku pod budowę biurowca Temida — grecka bogini sprawiedliwości stanęła w miejscu pamięci ofiar bezprawia.
3 min pieszo · 240 m
Pomnik Dzieci Czerwca 1956
W bramie starej kamienicy kryje się brązowe echo wydarzeń, w któr ych walczyły nawet dzieci.
Ściśnięta w niszy muru przy ul. Młyńs kiej, ta grupa rzeźbiarska przedstawia dwóch chłopców w częściowym umundurowaniu. Jeden trzyma karabin, obaj mają hełmy i biało-czerwone opaski. Oni nie bawią się w wojnę — to symbol realnego udziału młodzieży w Powstaniu Poznańs kim 1956 roku. Najbardziej rozpoznawalną postacią z tego grona jest zamordowany Romek Strzałkowski. Rzeźba, nawiązująca do warszawskiego Pomnika Małego Powstańca, pierwotnie znajdowała się przy bramie Aresztu Śledczego — jednego z miejsc szturmu podczas tych krwawych wydarzeń.
Szalony faktPomnik pierwotnie stał przy samej bramie Aresztu Śledczego, którą powstańcy szturmowali w 1956 roku.
Fot. MOs810, CC BY-SA 4.0